Wyspa rozkoszy - Capri

Wyspa rozkoszy - Capri – główne zdjęcie

Jedna z najpiękniejszych i uznawanych za najbardziej romantyczne wysp we Włoszech, Capri, pamięta wydarzenia, o których nie przystoi myśleć niewinnym dziewczętom. Zwiedzając okolice Neapolu, warto zajrzeć i na nią, by zanurzyć się w historii i posłuchać, o czym mruczą stare budynki.

To, co mroczne i rozpustne, przyciąga bardziej niż to, co wesołe i niewinne. Sława włoskiej wyspy Capri sięga odległych czasów starożytnego Rzymu, kiedy cesarz Tyberiusz wybudował na niej kilkanaście luksusowych willi. Według podań w ostatnich latach swoich rządów oddawał się w nich uciechom cielesnym, a orgie nie miały końca. W upamiętnieniu rozbuchanego hedonizmu prześliczną wysepkę zaczęto nazywać Wyspą Rozkoszy.

Jedną z willi pamiętających rozpustne czasy Tyberiusza jest Villa Jovis. Jej ruiny mieszczą się – jakżeby inaczej – na Monte Tiberio i rozciąga się z nich wspaniały widok na Zatokę Neapolitańską.

Można do nich dojechać autobusem kursującym z miasteczka Capri.

Po drodze z Neapolu

Urocza wysepka leży w Zatoce Neapolitańskiej, rozdzielona cieśniną Piccola od półwyspu Sorrento. Jest malutka (jej obwód wynosi zaledwie 17 km), ale zapada w pamięć każdemu gościowi. Stanowi popularny punkt wycieczek wśród turystów, którzy postanowili odwiedzić południe Włoch i zawitali do Neapolu. Można dotrzeć na nią wodolotem lub promem z Amalfi, Sorrento, Positano lub wspomnianego Neapolu. Czas podróży pierwszym środkiem transportu wynosi ok. 40 minut, zaś prom dopływa do celu w ok. 80 minut.

W odróżnieniu od pozostałych wysp Morza Tyrreńskiego Capri ma pochodzenie krasowe, a nie wulkaniczne. Z tego powodu przeważają na niej skały wapienne, a jej powierzchnia jest stosunkowo górzysta. Wzniesienia są malowniczo poszarpane i tworzą fantazyjne formy: tarasy, jaskinie, łuki i wnęki. Wapienne skały pokrywa przepiękna śródziemnomorska roślinność, otulając je czerwienią, żółcią i zielenią. Tutejsza flora zachwyca ludzi od wieków – sam Homer nazywał Capri Wyspą Kwiatów.

Znakiem charakterystycznym wyspy są skały Faraglioni, dumnie wynurzające się z wody po południowo-wschodniej części. Sięgają stu metrów wysokości, a najsłynniejsza z nich posiada charakterystyczny otwór – bramę, przez którą przepływają wszystkie łodzie turystyczne i statki.

Atrakcje Wyspy Kwiatów

Do największych atrakcji malutkiej wysepki należą tajemnicze groty. Wśród najbardziej popularnych można wymienić Grotta Azzura (Lazurową Grotę), sławną dzięki urzekającej grze promieni słonecznych przebijających się pomiędzy skałami. Dużym zainteresowaniem turystów cieszy się również Grota Meravigliosa oraz Grotta Bianca, czyli Biała Grota.

Wędrując po wyspie, z pewnością zawitamy do Anacapri, miasteczka, w którym znajduje się wyciąg krzesełkowy na Monte Solaro. Po dotarciu na szczyt góry zobaczymy zachwycający krajobraz południowych Włoch z Sorrento, Neapolem i Wezuwiuszem na czele. Przed oczami patrzących rysują się także Apeniny oraz wyspa Ischia.

Na Capri leży również miasteczko o tej samej nazwie co wyspa. Jego centrum nosi nazwę Piazza Umberto I, znane jest także jako Piazzetta. To uroczy placyk otoczony różnokolorowymi budynkami i wyłożony skałami wulkanicznymi. Przycupnął przy nim mauretański kościół Santo Stefano, któremu warto się przyjrzeć podczas spaceru.

Capri grzechu warta

Capri kusi wieloma atrakcjami, a wadę ma właściwie tylko jedną, ale za to dość istotną – mianowicie ceny. Jest dość drogo, zarówno jeśli chodzi o noclegi, jak i jedzenie. Z drugiej strony, Polacy lubili tu przyjeżdżać już przed wojną, nie zważając na koszta. Dowodem na popularność wyspy wśród rodaków jest choćby piosenka „Pamiętasz Capri”, którą w 1935 roku śpiewał Mieczysław Fogg.

Po powrocie z wycieczki na wysepkę i my możemy nucić słynne swego czasu słowa: „Pamiętasz Capri, wśród kwiatów i słońca, pamiętasz morze niebieskie wśród palm? Pamiętasz Capri, tę wyspę kochanków...” Bo Capri się nie zapomina.

Wyspa rozkoszy - Capri – zdjęcie 1
Wyspa rozkoszy - Capri – zdjęcie 2
Wyspa rozkoszy - Capri – zdjęcie 3
Wyspa rozkoszy - Capri – zdjęcie 4
Ken.G
Ken.G

Z zawodu pisak, z zamiłowania kociara. Kiedyś zobaczy co jest za Uralem - dobrnie aż do Władywostoku. A póki co, kiedy może, cieszy się słońcem krajów południowej Europy. I też jest fajnie ;)

Czytaj także