http://facebook.com/CampRestCom
Pies na kempingu

Na kemping z psem

Podróż z czworonogiem

Wielu podróżników nie wyobraża sobie wakacji bez czworonożnego przyjaciela, więc za każdym razem bierze go ze sobą  na kemping. Pomysł sam w sobie jest świetny, jednak należy pamiętać o przestrzeganiu kilku zasad, by podczas takiego wyjazdu nie męczył się ani pies, ani my.

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że nie na każdym kempingu czworonogi są mile widziane. Ba! Na niektórych panuje ewidentny zakaz przyjazdu ze zwierzętami, więc – choć może brzmi to banalnie – wcześniej należy sprawdzić, czy interesujący nas kemping jest przyjazny dla psów. Inaczej może się zdarzyć, że po dotarciu na miejsce będziemy musieli gorączkowo szukać innego noclegu. Bardzo ważne jest także pamiętanie o zabraniu ze sobą książeczki zdrowia psa i zaświadczeń o aktualnych szczepieniach.

„Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś”

Zdanie wypowiedziane przez Lisa do Małego Księcia powinno być dewizą każdego, kto decyduje się na podróż z psem. Biorąc go ze sobą, bierzemy na siebie odpowiedzialność za jego zachowanie – innymi słowy, musimy go pilnować. Nawet jeśli to labrador łagodny jak baranek, inni mogą tego nie wiedzieć. Zapewnianie sąsiadów, że „piesek nie gryzie”, może nie wystarczyć – pamiętajmy, że wszyscy przyjechaliśmy tu wypocząć bez niepotrzebnych stresów. Pozwalanie psu na swobodne bieganie po terenie kempingu nie jest zbyt rozsądne. Należy wziąć pod uwagę również to, że podczas zwiedzania może zjeść coś nieodpowiedniego i zatruć się.

Skoro jesteśmy przy temacie znanych lektur, można przypomnieć także „Folwark zwierzęcy.” Bynajmniej nie dlatego, że opowiada o zwierzętach – chodzi raczej o znane z książki stwierdzenie, iż są świnki równe i równiejsze (w tym przypadku psy). Nierzadko właściciele kempingów, na których można przebywać z psem, sami mają zwierzaki. Owe psy uważają cały teren za swoją własność, której należy pilnować, a jeśli zajdzie taka potrzeba, bronić, więc jeśli pojawi się intruz… Ochrona zwierzaka przed konfliktami dotyczy też kontaktów z psami innych turystów, które niekoniecznie muszą polubić się z naszym. To kolejny powód, by ograniczyć mu bieganie samopas.

Swoboda, ale z umiarem

Oczywiście, nie chodzi o to, by cały urlop spędzić na pilnowaniu psa. Byłoby to męczące dla nas i dla niego – tym bardziej, że może być zestresowany samym faktem przebywania w obcym otoczeniu. Poznawanie świata umożliwi mu rozwijana smycz przymocowana do drzewa lub kampera. Będzie mógł poznać najbliższą okolicę, a my uzyskamy pewność, że jest blisko.

Dzięki zachowaniu podstawowych zasad ostrożności zapewnimy sobie wspaniały urlop z czworonożnym przyjacielem. Tak mało, a tak wiele.

Komentarze

PORADY
09.07.2013

Kemping z dziadkami

Wyjazd z wnukamiWciąż panuje powszechne przekonanie, że rodzice są od wychowywania, a dziadkowie od rozpieszczania. ... więcej

PORADY
28.08.2013

Camping w deszczu

Aura – jak każda kobieta – bywa kapryśna. Nie zawsze dopisuje turystom i potrafi zasnuć niebo chmurami w... więcej