http://facebook.com/CampRestCom
Sun

Dzień na stoku - jak się opalić, a nie spalić

„Byłeś na nartach, no nie?” Kiedy to pytanie słyszymy nie po pochwaleniu się zdjęciami z udanego urlopu, ale na dzień dobry, może to oznaczać, że popełniliśmy podstawowy błąd miłośnika dwóch nart.

W dobie coraz większej liczby mężczyzn metroseksualnych lub jeszcze bardziej metroseksualnych wciąż nie brak nam tzw. samców alfa, którzy uważają, że kosmetyki dla płci męskiej mogą spokojnie ograniczyć się do szarego mydła i drucianki. Na szczęście, jest jeszcze złoty środek i mężczyźni, którzy wiedzą, że na urlopie dobry krem czy olejek do opalania z odpowiednim filtrem powinien mieć swoje miejsce w ich kosmetyczce.

Jedziemy na narty!

Oczywiście, weekendowe bądź dłuższe wyprawy na narty organizują sobie nie tylko mężczyźni. Jednak zazwyczaj narciarze płci żeńskiej wożą ze sobą całe zestawy kosmetyków, więc podane niżej wskazówki są dla nich oczywistością.

Jeżeli wybieramy się na stoki, a po powrocie nie chcemy przypominać misia pandy, warto pamiętać o kosmetykach z wysokim filtrem. Wiele firm wyszło naprzeciw oczekiwaniom klientów, przygotowując specjalne oferty dla osób planujących wyjazd na narty. Wystarczy wybrać się do pierwszej z brzegu drogerii, by przekonać się, jak bogata jest gama produktów dla zimowych urlopowiczów.

 Zaniedbanie w tym zakresie w najłagodniejszych przypadkach kończy się czerwonymi policzkami i bladym czołem, złażeniem skóry płatami, a także solidnymi poparzeniami słonecznymi. Jeżeli spędzimy na stoku więcej czasu, wystawienie niechronionej skóry na intensywne słońce może skutkować poważnymi konsekwencjami, takimi jak np. udar posłoneczny. Nie trzeba mówić o innego rodzaju problemach, w tym o nabawieniu się (na własne życzenie) czerniaka, o którym każdej wiosny wielokrotnie słyszymy w mediach.

Jak dbać o skórę podczas zimowego urlopu?

W rzeczywistości mało potrzeba, by odpowiednio przygotować się na wyjazd na narty. Pamiętamy o porządnej odzieży, dobrej jakości obuwiu, uwagę zaprząta nam również sprzęt narciarski lub snowboardowy. O kosmetykach wiele osób nie myśli, a to poważny błąd. Zapakujmy do plecaka bądź walizki porządny krem z filtrem i pomadkę ochronną, dzięki której nie przekonamy się, jak uprzykrzają życie spierzchnięte wargi bądź tzw. „zimno”. Zaniedbane, nie tylko nieestetycznie wygląda, przyciągając wzrok rozmówców do naszych ust, ale i może powiększyć się, a także pozostawić trwałe blizny.

Warto również pamiętać o dobrej jakości kremie do rąk. Nierzadko zdarzy nam się zdjąć rękawiczki na stoku – wystarczy krótki moment nieuwagi, by skóra dłoni stała się sucha i piekąca. Może również popękać między palcami, przysparzając nam bólu.

To niby drobne, ale jednak bardzo istotne rzeczy, które powinniśmy mieć na uwadze, planując zimowy urlop. Tak mało potrzeba, by spędzić go miło i przywieźć jedynie przyjemne wspomnienia.

Komentarze