http://facebook.com/CampRestCom
Nicea

4 dni w Nicei - co zobaczyć, gdzie spać?

„Nicea to nie Francja, Nicea to nie Włochy, Nicea to Nicea” - pisał lokalny dziennik „Nice Matin” z okazji sto pięćdziesiątej rocznicy przyłączenia się Nicei do Francji. I trzeba przyznać, że coś w tym jest.

Największe miasto Lazurowego Wybrzeża położone jest na wąskiej przestrzeni między stromymi wzgórzami a długą na 7 km plażą nad Baie des Anges (Zatoką Aniołów).

Nad samym brzegiem morza biegnie jeden z najsławniejszych w świecie bulwarów: Promenada Anglików, gdzie znajdziemy hotele (w tym znany z wielu filmów Hotel Negresco), bary, restauracje oraz sklepy z pamiątkami.

Nicea to miasto przyjazne pod każdym względem. Architektura, klimat, krajobrazy, kolory, morze i góry. To wszystko zapiera dech w piersiach i ściąga co roku mnóstwo turystów. Do wszelkich zalet możemy dodać jeszcze dobrą komunikacje z innymi, pięknymi miejscowościami Lazurowego Wybrzeża: Eze, Bealieu, Villefranch-sur-Mer, Cannes i oczywiście Monaco.

Sama droga prowadząca do tych miejscowości zapiera dech w piersiach. Nicea stanowi zatem znakomity punkt wypadowy do odbywania wycieczek po tym małym raju na ziemi.

Nicea jako cel podróży

Miasto nazywane jest przez niektórych jednym wielkim kurortem. Jednak „zwyczajne” na sposób śródziemnomorski życie widać na każdym kroku. Nie pożałuje ten, kto tu zawita. Jeden dzień to zdecydowanie za mało. Optymalny czas jaki należałoby spędzić w Nicei to ok. 4 – 5 dni, choć atrakcji z pewnością nie zabraknie także podczas dłuższego pobytu.

Dzień I - Promenada Anglików

Pierwszego dnia należy oczywiście wybrać się na Promenadę Anglików. Biegnie nad samą plażą, więc w dowolnym miejscu można zejść i odpocząć. Przy czym mała uwaga - plaże na Lazurowym Wybrzeżu są kamieniste! W Nicei nie jest to drobny żwirek, po którym spaceruje się wygodniej niż po piasku, ale całkiem spore i często ostre kamienie. Dlatego idąc na plażę, najlepiej założyć buty z twardą podeszwą. Wejście do morza, które naprawdę ma kolor lazuru, stanowi czasem mały wyczyn. Rekompensuje to jednak temperatura wody – latem niezwykle przyjemna.

Nicea

Gdy odpoczynek nad brzegiem morza dobiegnie końca, możemy dalej pospacerować. Po drugiej stronie ulicy, na placu przy Cours Saleya, w poniedziałki odbywa się gigantyczny targ staroci. Naprawdę warto go odwiedzić. Co ciekawe, można tam nabyć również rzeczy z Polski lub w jakiś sposób upamiętniające nasz kraj.

W pozostałe dni jest to targ warzywno-kwiatowy. Wokół rozlokowały się duże i małe restauracje, w szerokim przedziale cenowym. Wiele jest też punktów z jedzeniem na wynos. Przy ograniczonym budżecie właśnie z nich warto korzystać, ponieważ da się tam zjeść smacznie, a zarazem znacznie taniej niż w typowych restauracjach, w których ceny… budzą respekt ;) .

Kończąc spacer Promenadą Anglików, warto wspiąć się lub wjechać windą na Górę Zamkową. Trochę zabawna nazwa, z uwagi na fakt, że nie ma tam zamku (pozostały resztki ruin cytadeli i katedry), a z zabytków znajdziemy przede wszystkim stary cmentarz żydowski.

Ze wzniesienia mamy wspaniały widok na morze, Zatokę Aniołów, Promenadę Anglików, port, starą Niceę i góry. Samo wzgórze porasta zieleń, dlatego też stworzono tam piękny park z placem zabaw, gdzie nicejczycy i turyści przychodzą zjeść, odpocząć i porozmawiać.

Nicea

Atrakcją jest ogromny wodospad (Cascade du Casteu), idealne miejsce do zrobienia zdjęcia z morzem w tle. Jeśli tylko starczy nam sił, „parę kroków” za wzgórzem, idąc wzdłuż Promenady, znajdziemy port. Jest piękny, a miłośnicy żeglarstwa i jachtów dalekomorskich będą mieli co podziwiać.

Dzień II - Park Phoenix

Jeśli podróżujemy z dziećmi (choć nie tylko), drugiego dnia można wybrać się do Parku Phoenix, leżącego niedaleko lotniska. Jeździ tam mnóstwo autobusów, ale niestety, popularne przystanki są dość oddalone od wejścia. Do parku można też dotrzeć rowerem, ponieważ wzdłuż morza biegnie ścieżka rowerowa.

W parku oprócz ciekawej, rozlokowanej tematycznie roślinności zorganizowano mini-zoo. Są kucyki, ptaki, w tym kolorowe papugi, poza tym małpki, a nawet jaszczurki i aligatory. Znajdziemy tam też duże jezioro oraz fontanny, które o wyznaczonej porze tryskają w rytm muzyki, np. kankana i przebojów muzyki klasycznej.

Teren jest rozległy, ze strefami słońca i cienia, choć tego pierwszego jest zdecydowanie więcej. Zarówno w parku, jak i w trakcie całego pobytu nie zapominajmy o nakryciu głowy i butelce z wodą. Obowiązkowo zabieramy też koc i coś do jedzenia, bo to znakomite miejsce na piknik. Poruszając się po Nicei szybko zorientujemy się, że jej znakiem rozpoznawczym (przynajmniej w porze obiadowej, która tu przypada na godziny od 12 do 15) są biesiadujący na trawie mieszkańcy.

Jeśli atrakcji nam mało, to tuż obok parku zobaczymy nowoczesny budynek Muzeum Azji i Pacyfiku, więc i tam można się wybrać.

Dzień III - Cimiez

Kolejną część naszego pobytu warto przeznaczyć na sławną dzielnicę Cimiez, która leży na wzgórzach otaczających miasto. Łatwo tam dotrzeć zarówno kierując się od dworca kolejowego, jak i z centrum, jednak bacząc na wysokie temperatury i trasę prowadzącą głównie pod górę, polecam rozważyć transport własny lub miejski.

Dzielnica spod znaku belle epoque zachwyca swoją architekturą, zielenią, willami, pałacami i widokiem, jaki się rozpościera z jej wzgórz. To tu znajdziemy muzea Matissa i Chagalla (obydwa nieczynne we wtorki!).

Na wzgórzu ostały się ruiny rzymskiego miasta położonego w gaju oliwnym. Jak łatwo się domyślić, gaj to jedno z ulubionych miejsc piknikujących rodzin.

Idąc dalej po schodkach, staniemy przed klasztorem Franciszkanów. Tam warto skręcić w prawo i wejść do ogrodów. Są zachwycające! Szczególnie ogród ziół im. Jacquesa Taddei. Trzy fontanny, winorośle, rozmaite gatunki roślin i niesamowity zapach unoszący się w powietrzu dają odczuć, że jesteśmy na południu Europy. Z drugiej strony kościoła warto zwiedzić zabytkowy cmentarz - niektóre pomniki to prawdziwe dzieła sztuki. 

Nicea

Wracając, trzeba koniecznie „pokluczyć” trochę wśród pięknych willi dzielnicy Cimiez i ich zachwycających ogrodów. Jeśli dopisze nam szczęście, świeże figi spadną prosto w nasze ręce. Gdy będziemy mieli dość zwiedzania,  autobus zwiezie nas na dół, na plażę.

Dzień IV - stare miasto

Dzień czwarty można przeznaczyć na zwiedzanie wąskich i krętych uliczek starego miasta, w kolorze ochry, pomarańczy i żółci. Warto udać się na Plac Rossetti - centralny punkt tego miejsca, a właściwie jedną wielką restaurację na świeżym powietrzu. Gdy już się najemy, można wstąpić do katedry św. Reparaty. Zdobienia wnętrza naprawdę robią wrażenie, nawet na niewprawnych oczach. Dodatkowy plus to możliwość złapania odrobiny cienia.

Rodzice z dziećmi koniecznie powinni udać się na do parku Promenade du Paillon z olbrzymią fontanną (tzw. lustrem wody). Tuż za nią znajdziemy plac zabaw, gdzie wszystkie sprzęty przypominają morskie stworzenia lub statki. Dzieciaki uwielbiają ten park!

Nicea

Idąc z powrotem w stronę morza, bo przecież plaża to punkt obowiązkowy każdego dnia, warto przejść przez wyłożony szachownicą Plac Massena. Na środku usytuowano Fontannę Słońca, z  posągiem Apolla.

Gdzie spać?

Jeśli nie chcemy spać w mieście (jest dość głośne), to wokół Nicei także nie brakuje miejsc noclegowych. Warto zwrócić uwagę na La Camassade, rodzinny kemping położony w lesie, niedaleko Nicei. Wymagającym możemy polecić 5-gwiazdkowy obiekt Camp du Domaine, znajdujący się bezpośrednio nad morzem, w miejscowości Bormes les Mimosas. Z kolei w Hyères znajdziemy camping Eurosurf. Jak sama nazwa wskazuje, wymarzone miejsce do uprawiania windsurfingu.

Jakie jeszcze miejsca oferuje Lazurowe wybrzeże? Zajrzyjcie do naszej Bazy Campingów we Francji.

Nicea, Francja Nicea, Francja Nicea, Francja Nicea, Francja Nicea, Francja Nicea, Francja Nicea, Francja Nicea, Francja Nicea, Francja Nicea, Francja Nicea, Francja Nicea, Francja Nicea, Francja Nicea, Francja None Nicea, Francja

Komentarze

TURYSTYKA
13.01.2015

Słodki Orlean

Orlean kojarzy się z Joanną d'Arc, z kamiennymi przęsłami Mostu Królewskiego, skrytymi w porannej mgle, z lśniącą ko... więcej