http://facebook.com/CampRestCom
Hong Kong Neon

Hong Kong - miasto świateł

Gdzie Wschód spotyka się z Zachodem

Hongkong dla wielu jawi się jako ogromne miasto pełne wieżowców i świateł. I słusznie, ponieważ jest to metropolia nieznająca snu, podobna do gigantycznego mrowiska pulsującego niespożytą energią milionów istnień. Mimo że należy do Chińskiej Republiki Ludowej, wciąż wygląda jak oddzielne państewko wtulone pomiędzy morze a południową granicę Państwa Środka. Zatłoczone ulice pachną suszoną rybą i kadzidłem, a tłum przelewa się nimi niczym jeszcze jeden żywioł natury.

Różnorodność widoków zaskakuje turystów zaraz po opuszczeniu terenu lotniska. Nowoczesność wieżowców kontrastuje z soczystą zielenią pokrywającą okoliczne wzgórza, a zgiełk ulicy – ze spokojem przyrody. Samo miasto jest rozłożone na stałym lądzie oraz mniejszych i większych wyspach, z których dwie główne noszą nazwy: Hong Kong i Lantau. Jak nietrudno się domyślić, pierwsza to centrum biznesu pełne futurystycznych budynków, drogich hoteli i ekskluzywnych restauracji, podczas gdy druga przyciąga majestatycznymi posągami oddającymi cześć Buddzie – w tym charakterystyczną statuą proroka wykonaną z brązu. Na Lantau znajdziemy także przepiękne świątynie misternie wkomponowane w krajobraz zieleni porastającej wzgórza.

Będąc w mieście, po prostu nie wypada nie odwiedzić świątyni Man Mo. Znajduje się w dzielnicy Shweung Wan na wyspie Hong Kong i jest najsłynniejszą, a na pewno najstarszą tutejszą świątynią. Powstała w XVIII wieku, a do dziś w jej wnętrzach można oczyścić umysł, wdychając dym z dziesiątek stożkowych kadzideł zawieszonych pod sufitem. Na Diamond Hill zobaczymy Chi Lin Nunnery, największy buddyjski klasztor żeński we wschodniej Azji. To prawdziwa perła architektury i enklawa przeszłości otoczona morzem wieżowców.

Nowoczesność, pokazy świateł i zgiełk

Dla wielu turystów Hong Kong to miejsce stworzone do wydawania pieniędzy. W tym niezwykle zaludnionym mieście znajdziemy niezliczoną ilość miejsc, w których możemy się ich pozbyć. I nie chodzi tu bynajmniej o kradzieże (jak w każdym dużym mieście trzeba się pilnować przed kieszonkowcami), lecz o całą masę rozmaitych sklepów i sklepików, budek i stoisk z bibelotami i jedzeniem, na które niejeden popatrzy z ciekawością, ale i podejrzliwie. Dobrym pomysłem jest odwiedzenie Cat Street Market – jednego z najpopularniejszych w mieście targów. Ciekawy jest również Goldfish Market, zagłębie sklepików specjalizujących się w sprzedaży rybek akwariowych.

Dla mieszkańców Hong Kongu zapewne to to samo, co hejnał krakowski dla krakowian, natomiast dla turystów to ogromna atrakcja. Mowa o Symphony of Light – pokazie świateł rozpoczynającym się codziennie o godzinie 20. Dokładnie o tej porze niebo nad dachami wysokich budynków rozświetlają reflektory, a same wieżowce migają tysiącami świateł w rytm muzyki. Tłumy turystów wyciągają swoje aparaty, iphony bądź standardowe komórki z funkcją aparatu, próbując uchwycić przecinające niebo lasery i figury wyświetlane na elewacjach budynków.

Co jeszcze nowoczesnego napotkamy w Hong Kongu – prócz, oczywiście, dziesiątek wieżowców? Z całą pewnością na uwagę miłośników technologii zasługują najdłuższe na świecie ruchome schody. Jazdę nimi można nazwać wycieczką w wersji dla leniwych, ale bez wątpienia to ciekawe przeżycie. Podczas 20-minutowej przejażdżki możemy podziwiać knajpeczki z prowizorycznymi miejscami do siedzenia oraz „kucharzem” przyrządzającym na oczach klienta danie z egzotycznego menu, a także nowoczesne biurowce i zaraz obok nich szare budynki mieszkalne. Nie umkną naszym oczom również widoczne wszędzie billboardy.

Jedna z najpiękniejszych panoram miasta rozpościera się nie ze schodów, lecz ze szczytu Wzgórza Wiktorii. Aby się na nie dostać, najlepiej skorzystać z Peak Tram (linię kolejki) i pokonać ruchome schody. Ze szczytu rozciąga się wspaniały widok, znany wielu z popularnych tapet. Szczególnie urzeka wieczorami, gdy budowle są odpowiednio podświetlone.

Bibbidi Bobbidi Boutique, czyli językowe łamigłówki

Jeśli przyjedziecie do Hong Kongu z dziećmi, zapewne traficie do tutejszego Disneylandu. Zaprasza gości do siedmiu bajkowych krain, w których spotkamy m.in. Królewnę Śnieżkę, Myszkę Miki i bohaterów „Toy Story”. Dla miłośników tego typu miejsc wycieczka będzie pełna wrażeń, natomiast dla tych, którzy niczym dorośli z „Małego Księcia” w dziecięcym rysunku widzą kapelusz, a nie słonia trawiącego węża, mogą czuć się nieco przytłoczeni nadmiarem barw i dźwięków.

Mimo że to park rozrywki bazujący tematyką na znanych europejskich bajkach, da się odczuć wszechobecną „azjatyckość”. Widać ją nie tylko w postaci egzotycznych drzew rosnących np. wokół zamku Mystic Point, ale i w samej budowli. Odwiedzający to magiczne miejsce mogą cofnąć się w czasie (Grizzly Gulch), poznać przyszłość (Tomorrowland), przenieść się do dżungli (Adventureland) bądź zaprzyjaźnić się z wróżkami w Fantasyland. Czas przestaje tu mieć znaczenie. Standardowy 1-dniowy bilet do Hong Kong Disneyland bilet kosztuje 450 dolarów hongkońskich (HKD), co w przeliczeniu daje kwotę ok. 190 złotych.

Jest tu również miejsce, w którym każda dziewczynka może zamienić się w małą księżniczkę. To Bibbidi Bobbidi Boutique,mieszczący się w Hong Kong Disneyland Hotel. Stylizacja, na jaką składa się m.in. zrobienie delikatnego makijażu, upięcie włosów i pomalowanie paznokci, kosztuje 580 HKD. Jeśli nasza księżniczka ma mieć pełen strój i akcesoria, cena wzrasta do 1180 HKD.

Miasto, które nigdy nie śpi

Bez względu na to, czy zdecydujemy się odwiedzić Hong Kong z powodu jego futurystycznych wieżowców, czy spokoju świątyń, nigdy nie zapomnimy spędzonego w nim czasu. Tu przeszłość splata się z przyszłością, a to odciska ślad na każdym turyście.

Bibbidi Bobbidi Boutique Hong Kong Disneyland Hong Kong Neony Symphony of Light Ruchome schody Hong Kong Hong Kong Apple Widok na Hong Kong Hong Kong Neony Hong Kong

Komentarze