http://facebook.com/CampRestCom
Cabo de Sao

Koniec świata w Sagres

Jaką reakcję rodzi zwrot „ekstremalne wędkarstwo” – prócz zdumionej miny? W portugalskim Sagres nie dziwi nikogo, wszak tam jest to na porządku dziennym. No ale na końcu świata nie takie rzeczy się zdarzają.

Starożytni wierzyli, że w tym miejscu kończy się świat. Stojąc na krańcu kontynentu, na szczycie wysokich skał, i czując silny wiatr wiejący z bezkresu oceanu, można zrozumieć czemu tak myśleli. Sagres, bo o nim mowa, to jedna z najciekawszych miejscowości turystycznych tej części portugalskiego wybrzeża. Leży na zachodnim krańcu Algarve, prowincji o klifowej linii brzegowej, z licznymi grotami i jaskiniami, które woda wyrzeźbiła w wapieniu.

Szkoła żeglarzy w Sagres

Sagres słynie z morskich pejzaży oraz barwnej historii. Właśnie tutaj powstała szkoła kartografii i astronomii, a jej absolwentami byli  najwięksi morscy odkrywcy. Szkołę założył książę Henryk Żeglarz, patron rozwoju portugalskiej floty i protektor żeglarzy. Sam – pomimo nadanego kilkaset lat po jego śmierci przydomku – nigdy nie żeglował na statkach. Ponoć cierpiał na chorobę morską.

Turyści przyjeżdżający do miasteczka odwiedzają Ponta de Sagres i Fortalezę, w której mieściła się szkoła nawigacji. Z dawnej świetności twierdzy niewiele pozostało do naszych czasów, ale warto się tu wybrać – choćby po to, by przyjrzeć się wędkarzom usadowionym na skałach w pobliżu fortu. Łowią z wysokości kilkudziesięciu metrów, stojąc nad morską kipielą w miejscach owiewanych gwałtownymi podmuchami wiatru. Wędkarstwo w Sagres nijak ma się do obrazu błogiej sielanki w bujającej się łódce, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Co jakiś czas miejscowe służby ratunkowe organizują akcje poszukiwawcze nieszczęśnika, którego wraz z wędką zwiało ze swojego stanowiska.

Za grubymi murami Fortalezy de Sagres znajdziemy rozległą różę wiatrów (Rosa dos Ventos – jej średnica to 43 metry). Jest tu również kapliczka pochodząca z XVI wieku. Po zwiedzeniu przylądka spacer można zakończyć wizytą w jednym z lokali, gdzie ugasimy pragnienie kuflem zimnego piwa.

Przylądek Świętego Wincentego

W odległości ok. 6 km od Ponta de Sagres leży drugi przylądek – Cabo de São Vicente (Przylądek Świętego Wincentego). Na samym jego krańcu znajduje się jedyna w swoim rodzaju latarnia morska. Smuga jej światła nie ma sobie równych pod względem długości – ma największy zasięg w całej Europie (90 km). Stojąc w tym miejscu, stoi się na najdalej wysuniętym na zachód kawałku kontynentu.

Między Sagres a Przylądkiem Świętego Wincentego kursują autobusy dowożące turystów spragnionych znaleźć się na końcu świata. Trasę można również pokonać samodzielnie, robiąc sobie długi spacer, jednak trzeba mieć świadomość, że jest to kilka dobrych kilometrów, nierzadko w upale, w powietrzu drżącym nad asfaltem. Z drugiej strony, podczas wędrówki można poświęcić pejzażom więcej uwagi niż w trakcie jazdy autobusem. U podnóża skał żyje liczne ptactwo, fale rozbijają się o postrzępione klify, a na powierzchni wody widać smukłe sylwetki surferów. Wspaniałe widoki.

Spacer wzdłuż wybrzeża

Po drodze można zwiedzić drugą twierdzę, Fortalezę de Beliche, a później niespiesznie wrócić do miasteczka, podziwiając krajobrazy. A trzeba powtórzyć, że jest co podziwiać – bogactwo form skalnych schodzących aż do morza, a także nieduże, piaszczyste plaże o niezwykłej urodzie, ukryte pośród klifów.

W samym Sagres znajdziemy kilka sklepów dla surferów i całkiem sporo pokojów do wynajęcia. Miasteczko jest ciche i spokojne, w odróżnieniu od oddalonego o ok. 32 km głośnego Lagos. Podczas pobytu warto zajrzeć do jednej z kilku kawiarni i spróbować piwa o nazwie Sagres lub drugiego, równie popularnego – Super Bock. Oba to lagery, a ich smak zapada w pamięć na równi z widokami z krańca świata.

Cabo de Sao Fortaleza de Sagres Jaskinia w okolicy Sagres Klify Sagres Wedkarstwo w Sagres

Komentarze

TURYSTYKA
18.06.2014

Pałace Sintry

"Miejscowość łączy w sobie dzikość zachodnich krajów górskich z zielonością południowej Francji" – tak lord Byron op... więcej