http://facebook.com/CampRestCom
Palau

Nurkowanie na Palau

Jak podaje bajka, na końcu tęczy znajduje się garniec złota. W rzeczywistości mieszczą się tam prześliczne pacyficzne wysepki, wokół których w krystalicznie czystej wodzie migoczą słoneczne zajączki, a dno pokrywają wraki statków i pajęczyna raf koralowych.

Daleko od Europy, między Filipinami a Indonezją, mieści się wyspiarskie państwo o nazwie Palau. Archipelag obejmuje łącznie ponad 250 wysepek i wysp powstałych ze skał wulkanicznych i raf koralowych. Słynie na całym świecie ze wspaniałych terenów do nurkowania – miłośnicy obserwowania fauny i flory Oceanu Spokojnego przyjeżdżają tu z wszystkich kontynentów.

Stale zamieszkanych jest tylko 8 wysp. Ludność posługuje się głównie językiem palau, zaś urzędowym jest angielski. Międzynarodowe lotnisko znajduje się na największej wyspie archipelagu, Babeldaob, którą z Koror (drugą w kolejności pod względem rozmiarów) łączy most. W odróżnieniu od pozostałych wysepek jest górzysta – to właśnie na niej mieści się góra Ngerchelchuus, najwyższy szczyt Palau.

Palau – raj dla nurków

Sława Palau jako miejsca idealnego dla amatorów nurkowania sięga czasów Jacquesa Cousteau. Francuski podróżnik i badacz mórz uznał 300-metrowy uskok Ngemelis za najlepszą na świecie ścianę nurkową. Sunąc wzdłuż niej, można obserwować bajecznie kolorowe gatunki ryb i innych stworzeń morskich, w tym rekiny rafowe, meduzy, które nie parzą, a także miękkie korale.

Przy okazji warto wspomnieć, że na Palau wszystkie rekiny (również tzw. ludojady) znajdują się pod ochroną. Nielegalne połowy przyczyniły się do przetrzebienia ich liczby, a  wszystko to z powodu płetw. Zupa z płetwy rekina jest prawdziwym rarytasem dla turystów z krajów azjatyckich, a sama płetwa jest uważana za afrodyzjak. Rybacy okaleczają rybę i wypuszczają ją z powrotem do wody, gdzie, nie mogąc już pływać, ginie. Najlepszym sposobem walki z chciwością kłusowników jest rezygnacja z poznania tego specjału.

Podwodny cud numer 1

Woda wokół archipelagu jest tak krystalicznie czysta, że można zatracić poczucie głębokości – widoczność sięga w niej nawet do 60 metrów. Nic więc dziwnego, że Palau szczyci się tytułem podwodnego cudu numer 1, nadanym przez stowarzyszenie CEDAM, skupiające oceanologów i biologów morskich.

Nurkowie mogą tu stracić również poczucie czasu, pływając dziesiątkami podmorskich tuneli łączącymi ocean ze śródlądowymi jeziorami. Na dnie, łagodnie otulone mułem, leżą hydroplany, okręty wojenne i samoloty z okresu II wojny światowej – ogromna gratka dla fanów nurkowania na wrakach

Popularnym miejscem nurkowań jest jedno z pięciu jezior wyspy Echerchar, słynne Jellyfish Lake, czyli Jezioro Meduz. Jak wskazuje nazwa, występuje w nim liczna populacja meduz, pomiędzy którymi można pływać niczym wśród złotych kwiatów. Ich masowe migracje dobowe są unikalnym fenomenem obserwowanym w jeziorze. Jako jedyne w całym archipelagu jest dostępne dla turystów i można w nim nurkować (bez akwalungów). Prócz meduz żyją w nim również krokodyle różańcowe, nie są jednak uważane za groźne dla pływaków.

Błogie lenistwo w raju

Osoba, która odwiedzi Palau, szybko się zorientuje, że na wyspach czas płynie dużo wolniej. Mieszkańcy archipelagu już dawno odkryli, że warto inwestować w turystykę, bo zadowolony turysta równa się klientowi, który wróci i znów zostawi pieniądze, co nie zmienia faktu, że tu nikomu się nie spieszy. Pracownik nadzorujący daną atrakcję, który zamiast pracować śpi w najlepsze, to wcale nie tak rzadki widok. Można się do tego przyzwyczaić, co pozwoli turystom z zabieganego świata wieżowców i korków porządnie wypocząć.

Wysepki Palau przypominają złote monetki rozrzucone po morzu. Nie bez powodu dewizą tego państwa jest „Rainbow's End”, czyli „Koniec Tęczy”.

Wrak samolotu Shark Palau Jellyfish Palau

Komentarze

TURYSTYKA
10.07.2016

Podróż przez Krk

Ci, którzy chcą poznać Chorwację od jej surowej, „dzikiej” strony, będą zapewne planować urlop objazdowy bądź wypocz... więcej