http://facebook.com/CampRestCom

Melanżbusem po Europie - Bałkany - 6500km - 11 państw

15 sierpień - wyjazd w stronę Austrii

Gdy 15 sierpnia wstaliśmy rano nikt nie spodziewał się, że pierwszy dzień będzie obfitował w niespodzianki. Pogoda nie dopisała, było pochmurno i deszczowo, a my musieliśmy oddać naszego busa w ręce mechanika, by usunął pierwszą awarię, która opóźniła nasz wyjazd o kilka godzin. Gdy wreszcie byliśmy w komplecie, wieczorową porą wyruszyliśmy w kierunku przejścia granicznego w Zwardoniu. Pierwsze dwa dni spędziliśmy w Austrii, gdzie zobaczyliśmy miasteczko turystyczne Villach, odwiedziliśmy Alpenarenę – słynny kompleks skoczni narciarskich, a nawet odpoczęliśmy nad jednym z dopływów Dunaju – rzeką Drawą.

Przez Słowenię

Trzeciego dnia przekroczyliśmy granicę austriacko-słoweńską i skierowaliśmy się do Bledu. Dwa dni spędziliśmy na odkrywaniu tego regionu. Plażowaliśmy nad Jeziorem Bohinjskim, a następnego dnia wdrapaliśmy się na wzgórze zamkowe Bledu, skąd rozciągał się cudowny widok na kobaltowe jezioro z romantyczną wysepką z kościółkiem. Zwiedziliśmy również Lublanę i tamtejszy zamek, a całkiem przypadkiem dotarliśmy również do Predjamy, gdzie zamek został zbudowany w skale.

Słowenia, choć jest krajem małym, obfituje w wiele atrakcji turystycznych, w tym jaskiń. My wybraliśmy mniej popularne, ale piękniejsze Jaskinie Szkocjańskie. Zrobiły na nas ogromne wrażenie: podziemny kanion z rzeką Reką jest największym w Europie! Ostatnim miejscem w Słowenii, do którego docieramy jest Piran – piękne nadmorskie miasteczko.

W tym czasie nocujemy głównie na dziko, przy leśnych drogach i przy rzekach.

W stronę Chorwacjii

Następnymi punktami naszej wyprawy są Triest i Rijeka. Bardzo duże wrażenie robi na nas Park Narodowy Plitwickich Jezior. Turkusowa woda i mnogość wodospadów przypomina rajski krajobraz. W Chorwacji pozwalamy sobie na odrobinę luksusu. Na noc zatrzymujemy się na campingu w okolicach Zadaru. Dwa dni odpoczywamy nad zatoką, wieczorem organizujemy grilla. Pora jednak ruszać w dalszą drogę, a na naszej trasie kolejnym miastem jest Dubrovnik. Miasto zwiedzamy nocą. Stare Miasto jest pięknie oświetlone, a my spacerujemy długo po jego zakątkach.

Czarnogóra i Albania

W Czarnogórze podróżujemy wybrzeżem. Odwiedzamy Budvę, turystyczne miasteczko, którego jedyną atrakcją było Stare Miasto z cytadelą. Przechadzamy się deptakiem, gdzie żeńska część uczestników co chwilę znikała w stoiskach z pamiątkami i ciuszkami.

Albania była dla nas największym zaskoczeniem. Mieliśmy największe obawy wjeżdżając do tego kraju, ale serdeczność i pomoc, jaką nas obdarowano, zmienia nasze przekonania. Podróżując po Albanii zwiedziliśmy stolicę Tiranę, Vlore i niezwykle widokową przełęcz Llogara. W Albanii miały miejsce kolejne awarie naszego busa, ale dzięki życzliwości Albańczyków spokojnie dojechaliśmy do Grecji. W tym niezwykłym kraju zwiedzamy Meteory - malownicze skały, na których osiedli się mnisi, Ateny i wiele związanych z tym miastem zabytków, Korynt i słynny kanał koryncki, Mykeny – starożytne miasto, Nafplio i teatr Epidaurus. Spędzamy również parę dni na plaży, a pewna urocza Greczynka częstuje nas warzywami z własnego ogródka. Niestety, odpuściliśmy sobie wejście na Olimp, ponieważ taka wycieczka trwałaby dwa dni, a było zbyt upalnie i nie byliśmy odpowiednio przygotowani na górskie wspinaczki. W tym czasie zmieniamy trasę. Decydujemy się na powrót przez Macedonię i Serbię, a przy tym nie zwiedzimy Rumunii. W Serbii zwiedzamy Nisz, Nowy Sad i Belgrad – piękną stolicę tego kraju. Nie odbyło się również niespodzianek – w Belgradzie dostajemy mandat za parkowanie.

Powrót do domu

Na koniec naszej wyprawy odwiedzamy Budapeszt. Miasto zachwyca nas dużą ilością pięknych budowli i atrakcji. Po mieście przemieszczamy się jedną z najstarszych linii metra w Europie. Na noc zatrzymujemy się za Budapesztem, gdzie wypijamy węgierskie wino za udaną wyprawę. Następnego dnia już będziemy w domu.

Podsumowując naszą drugą już wyprawę, dochodzimy do wniosku, że gdy ktoś raz złapie bakcyla na taki rodzaj podróżowania, już nigdy nie będzie chciał pojechać na zwyczajne wakacje. Ta podróż będzie nam się kojarzyła z pięknymi, nieznanymi miejscami, życzliwością, jaką można spotkać w podróży i kilkoma niegroźnymi wypadkami. Ledwie wróciliśmy do domów, już mamy parę pomysłów na kolejne wakacje. Dziękujemy przede wszystkim naszym patronom medialnym oraz firmie Tekom Technologia, która monitorowała naszą wyprawę. Dziękujemy również wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki i śledzili nasze poczynania na trasie.

Ekipa Melanżbusa www.melanzbus.pl

None None None None None None None None None

Komentarze

JanekB
2013.08.29 11:29
Kto był kierowcą takiego melanżbusa? Losowanie było, czy znalazł się abstynent na pokładzie?